Nawadnianie
radcy prawni internet24h
informacje o bezkarnych
Palenica
Plyty warstwowe
Egonem Erwinem Kischem). "Szachinszach" oraz następne książki Kapuścińskiego były już przekładane i wydawane na świecie niemal natychmiast po tym, jak ukazały się w kraju. Dzisiaj wydawcy za granicą sięgają nawet po tak, zdawałoby się mało atrakcyjne dla tamtejszych czytelników książki, jak "Busz po polsku". Zagraniczne wydania to dzisiaj sporych rozmiarów biblioteczka i przekłady na ponad dwadzieścia języków. Między innymi angielski, francuski, hiszpański, portugalski,
nowego porządku, należy wyplenić wprzód porządek stary i zjełczały. Toteż i tam, gdzie tworzy się wielkie, nowe systemy nawadniania i wznosi nowoczesne gmachy - Kapuściński dostrzega rozkład. Odchodzą stare wierzenia i zwyczaje, upada dawna moralność, dawna godność, ich miejsce zajmują szybkostrzelne karabiny, stal, beton. Nowego jeszcze nie widać, a i tak zresztą ludzie za tym nowym nie tęsknią. Ano, mogą siedzieć godzinami bez ruchu, marzyć i pić herbatę, mogą grać w bilard, mogą biegać z karabinami
"strzałem w dziesiątkę". Ale dopiero po ogłoszeniu stanu wojennego, internowaniach, śmierci górników "Wujka" i innych represjach, zagraniczni wydawcy dostrzegli w "Cesarzu" coś więcej niż tylko reportaż o ostatnich latach panowania etiopskiego satrapy. "Kiedy ČCesarzÇ - pisze Bill Buford w ČVogueÇ - pierwsza przetłumaczona na angielski książka Ryszarda Kapuścińskiego znalazła się na biurku Sonny'ego Mehty, redaktora naczelnego wydawnictwa
na angielski "Cesarza" Henryk Bereza nazywał literaturę faktu "pisarstwem użytkowym". W opozycji do literatury pięknej ma ono być, według tego krytyka, czymś gorszym i mniej szlachetnym, niczym sztuka użytkowa służąca do zaspokojenia praktycznych i doraźnych potrzeb. Nie był to wówczas odosobniony przypadek lekceważącego traktowania reportażu jako gorszego gatunku literackiego. Aż do ukazania się "Cesarza" prawie żaden poważny krytyk czy badacz literatury nie pisywał
- nie mógł narzekać na brak popularności czy zainteresowania ze strony krytyki. Sam Kapuściński nie miał nigdy tego rodzaju kompleksów. W wywiadzie udzielonym Stanisławowi Beresiowi powiedział, że nie konwencja gatunku decyduje o wartości literatury. Dopiero po wydaniu "Cesarza" zaczyna się międzynarodowa kariera Ryszarda Kapuścińskiego. Ta opowieść o mechanizmach władzy autorytarnej i właściwościach systemów totalitarnych osnuta na tle historii Hajlego Selasje, natychmiast
nowego porządku, należy wyplenić wprzód porządek stary i zjełczały. Toteż i tam, gdzie tworzy się wielkie, nowe systemy nawadniania i wznosi nowoczesne gmachy - Kapuściński dostrzega rozkład. Odchodzą stare wierzenia i zwyczaje, upada dawna moralność, dawna godność, ich miejsce zajmują szybkostrzelne karabiny, stal, beton. Nowego jeszcze nie widać, a i tak zresztą ludzie za tym nowym nie tęsknią. Ano, mogą siedzieć godzinami bez ruchu, marzyć i pić herbatę, mogą grać w bilard, mogą biegać z karabinami
już weń sensami. Z sensami tak sensownymi, że może z nich czasem wynikać, iż żadnego sensu nie mają. Myślałem wówczas, zwłaszcza gdy czytałem "Chrystusa z karabinem na ramieniu" i reportaże o Angoli, że Kapuściński ze szczególnym upodobaniem lubuje się w wyszukiwaniu i tropieniu nonsensów i paradoksów historii. Że lubi podważać naszą europejską miarę świata, ugładzonego, czystego, sytego, zadowolonego. Ale kiedy przeczytałem niedawno "Wojnę futbolową",
- nie mógł narzekać na brak popularności czy zainteresowania ze strony krytyki. Sam Kapuściński nie miał nigdy tego rodzaju kompleksów. W wywiadzie udzielonym Stanisławowi Beresiowi powiedział, że nie konwencja gatunku decyduje o wartości literatury. Dopiero po wydaniu "Cesarza" zaczyna się międzynarodowa kariera Ryszarda Kapuścińskiego. Ta opowieść o mechanizmach władzy autorytarnej i właściwościach systemów totalitarnych osnuta na tle historii Hajlego Selasje, natychmiast
wizerunek świata. W "Cesarzu" także bowiem obserwujemy rozkład, zmierzch, upadek pewnej formy, uważanej przez wielu za trwałą i niewzruszoną. Jest to upadek zupełny i totalny, bo tylko takim upadkiem kończą się absolutne, autorytatywne rządy. Ale zanim dochodzi do upadku, te rządy istnieją, są popierane, w gazetach chwalone za mądre decyzje. Rządzą w ciszy i spokoju, bo zatrudniają całe ekipy pracujące po to, by było wokół nich cicho i spokojnie. Jeśli pod tym kątem popatrzymy na skorumpowany