free personal finance software
Kadencje sejmowe 7
ruletka
firma remontowa warszawa
kasyno
po kawałku. Tu Ameryka i Palestyna, ówdzie Armenia i Gruzja, a tam Angola. I czytaliśmy te książki, też jak osobno obramowane obrazy: tam się biją i mordują, gdzie indziej budują nowe, ówdzie ktoś kogoś obalił. "Wojna futbolowa" pozwoliła mi dostrzec, że świat Kapuścińskiego, cały świat rządzi się wedle jednej, totalnej reguły. Z reguły tej wynika, że granica pomiędzy zabijaniem a tworzeniem, niszczeniem a budowaniem jest mniej oczywista, niż mniemamy. Gdzie trzeba nowej idei,
powiedzieć więcej i "odważniej" niż w wysokonakładowej gazecie. Zapewne dlatego drugie wydanie "Buszu po polsku" mogło się ukazać dopiero w 1975 roku, czyli dwanaście lat po pierwszym, kiedy świat opisany przez Kapuścińskiego odszedł w zapomnienie. Jednocześnie reporterzy czuli się, mimo wszystko, pisarzami "drugiego" i "gorszego" gatunku. Nawet Wańkowicz daje temu wyraz w "Karafce la Fontaine'a", a przecież - jak mało który z pisarzy faktu
która jest jakby syntezą jego dotychczasowych książek, dostrzegłem coś więcej. Jest to dziwna i zaskakująca książka. Wydaje się zrazu, że stanowi ona zwykły, najzwyklejszy wybór tekstów z książek dotychczasowych, ze wszystkich zbiorów reportaży zagranicznych, które Kapuściński do tej pory napisał. Teksty te, ułożone w porządku czasowym, poprzeplatane są osobistymi refleksjami, które mówią najczęściej o tym, co autor robił i myślał pomiędzy pisaniem książek.
niewielkiego, kawałka świata, ale swoim zwyczajem nie mówi, czy ten nowy kawałek będzie lepszy i sprawiedliwszy. Bo któż może wiedzieć, czy to, co przychodzi, okaże się lepsze od tego, co odeszło. Fragment to jeden z niewielu stunterów, którzy przyjmują jazdę na motocyklu w czystej postaci. Zero fotek, zero filmów, zero zbędnego pieprzenia głupot. Fragment jeździ zawsze jak się tylko da i czasami nawet jak się nie da. W swoich treningach ma prosty cel. Jeśli tylko
wewnętrzne. Dziwna to metoda pisania reportażu, gdy reporter stara się, by ta stylizacja była widoczna, wyłaziła na wierzch. By nikt nie miał wątpliwości, że relacje świadków są tylko szczątkowym i pomocniczym surowcem do snucia własnych, autorskich wizji. Losy cesarskich dworaków po obaleniu monarchii też zasługują na uwagę, choć Kapuściński zbywa je jednym zdaniem - ci ludzie muszą ukrywać się przed nową władzą. Ale dlaczego? Co złego zrobili? Jaką krzywdę wyrządził komuś lokaj trzecich
- nie mógł narzekać na brak popularności czy zainteresowania ze strony krytyki. Sam Kapuściński nie miał nigdy tego rodzaju kompleksów. W wywiadzie udzielonym Stanisławowi Beresiowi powiedział, że nie konwencja gatunku decyduje o wartości literatury. Dopiero po wydaniu "Cesarza" zaczyna się międzynarodowa kariera Ryszarda Kapuścińskiego. Ta opowieść o mechanizmach władzy autorytarnej i właściwościach systemów totalitarnych osnuta na tle historii Hajlego Selasje, natychmiast
wizerunek świata. W "Cesarzu" także bowiem obserwujemy rozkład, zmierzch, upadek pewnej formy, uważanej przez wielu za trwałą i niewzruszoną. Jest to upadek zupełny i totalny, bo tylko takim upadkiem kończą się absolutne, autorytatywne rządy. Ale zanim dochodzi do upadku, te rządy istnieją, są popierane, w gazetach chwalone za mądre decyzje. Rządzą w ciszy i spokoju, bo zatrudniają całe ekipy pracujące po to, by było wokół nich cicho i spokojnie. Jeśli pod tym kątem popatrzymy na skorumpowany
zdobyła ogromną popularność. Odczytywano tę książkę różnie: jako paraboliczny portret Stalina, a nawet jako satyrę na ostatnie lata panowania Gierka. Był to rok 1978 i za dwa lata miał wybuchnąć strajk w Stoczni Gdańskiej, który stał się początkiem upadku radzieckiego systemu w Polsce. Mimo pozorów normalności, pojawiły się już pierwsze objawy niewydolności ekonomicznej ówczesnego systemu. Kartki na cukier - rzecz niebywała w Europie, a nawet w biedniejszych od Polski krajach